Czy Wyspiański nas wyzwolił?

Wyzwolenie

08 Lis Czy Wyspiański nas wyzwolił?

Wielka scena otworem, przestrzeń wokół ogromna, jeszcze gazu i ramp nie świecono. Kto ci ludzie pod ścianą? Cóż tu czynić im dano? Czy to rzesza biedaków bezdomna? Głowy wsparli strudzone, cóż ich twarze zmarszczone? Przecież pracę ich dzienną płacono. Scena wielka otwarta: Kościół Boga czy Czarta, czym się stanie ta sztuki gontyna? Choć kurtyny zaklęte, widowisko zaczęte: oto wszedł ktoś – puściła go warta.

Jeden z najbardziej tajemniczych dramatów Wyspiańskiego powraca na krakowską scenę w reżyserii Krzysztofa Jasińskiego. Co ciekawe, nie jest to scena Teatru Słowackiego, któremu przecież pierwotnie przysługuje dzieło, ale Teatru STU. Wyzwolenie zostanie wystawione, jako druga część cyklu Wędrowanie, obok WeselaAkropolis.

W zamierzeniu Jasińskiego cały tryptyk ma zostać odegrany przez jeden zespół, w którego skład wchodzą m.in.: w roli Konrada: Krzysztof Kawiatkowski i Michał Mikołajczyk oraz jako maski: Beata Robotycka, Grzegorz Mielczarek, Andrzej Róg, Krzysztof Pluskota, a także wielu innych. Całe przedsięwzięcie jest prawdziwym wydarzeniem kulturalnym, biorącym na warsztat jednego z najbardziej polskich i jednocześnie najmniej zrozumiałych dramatopisarzy. Jasiński nie tylko przenosi tekst literacki w bramy teatru, ale również proponuje nową, niezwykłą interpretację, która może rzucić odrobinę więcej światła na 22 maski.

Kabała i Tarot

Jaka jest geneza Wyzwolenia? Wiadomo, że Wyspiański, rozczarowany sposobem odbioru przez publiczność Wesela, pisze kolejne dzieło, które ma w jeszcze bardziej wyrazisty sposób ukazać jego wizję odrodzenia Polski i wyzwolenia jednostki. Głównemu bohaterowi nadaje imię z mickiewiczowskich Dziadów, czyniąc go jednocześnie nowym Orestesem, uciekającym przed Eryniami. Sednem i gorączką dramatu jest drugi akt z maskami, które pełnią nie tylko funkcję rozmówców lub adwersarzy Konrada, ale są jednocześnie jego lustrzanymi odbiciami. Jasiński ukazał je w charakterze 22 kart tarota. Nowoczesna interpretacja ma silne zakorzenienie kabalistyczne, które uważny widz jest w stanie zauważyć poprzez dokładną obserwację rekwizytów. Ukazujące się postacie, symbolizują stopnie wtajemniczenia, które ma doprowadzić bohatera do wyzwolenia. Czy to się jednak de facto dokonuje? Z ust Konrada padają prorocze słowa: Wyzwolin ten doczeka się dnia, co własną wolą wyzwolony. Uwolnić człowieka może zatem jedynie jego własna inicjatywa, wewnętrzna siła oraz niezłomna determinacja. Czy Konradowi, który przybywa z piekieł, starczy odwagi, a może maski odbierają mu jego élan vital i pozostawiają samego na pastwę Erynii?

Misterium w szczegółach

Spektakl wystawiony w Teatrze STU łączy w sobie bardzo wiele różnych elementów estetycznych – kostiumy silnie nawiązują do sztuki ludowej, przy czym jednocześnie niektóre części pochodzą bezpośrednio ze sfery kultury popularnej: barwne kostiumy Anny Czyż, buty projektowane przez Alexandra McQueen (ich wartość jest prawie równa wartości całego teatru) dla postaci żeńskich oraz glany dla postaci męskich. Stanowią one również nawiązanie do teatru antycznego. Dodatkowo plastyczną oprawę podkreśla muzyka na żywo, wykorzystująca znane, typowo polskie motywy np.: Mazurek Dąbrowskiego. Żaden z elementów składowych inscenizacji nie jest przypadkowy – zostały przemyślnie dobrane, aby podkreślić tajemniczość dzieła Wyspiańskiego. Widzowie obecni na sali teatru czują, że biorą udział nie tylko w wydarzeniu kulturalnego, ale również swoistego misterium.

Wymagający spektakl

Jeśli Wyzwolenie miało na celu rozjaśnienie myśli zawartej w „Weselu”, to spełniło zupełnie odmienną rolę. Bez wcześniejszego przygotowania niezwykle trudno zrozumieć dzieło, a tym samym również inscenizację. Z pewnością ułatwieniem jest dokładne zapoznanie się z kartami Wielkiego Arkana oraz z poematem Tajemnice Goethego, który według kilku interpretatorów twórczości dramatopisarza stanowi inspirację omawianej tragedii. Dla Wyspiańskiego był to jednak temat niezwykle ważny, gdyż starał się w nim przedstawić swoją wizję odrodzenia Polski. Czy nie warto zatem zdobyć się na odrobinę wysiłku, aby zrozumieć jego sztukę? Twierdząca odpowiedź nie podlega wątpliwości. Zajrzyjmy zatem między „ledwo uchylone bramy teatru”, gdyż może stanowi to nasz narodowy obowiązek.

Wyzwolenie

Reżyseria: Krzysztof Jasiński
Dekoracje: Maciej Rybicki współpraca Sławomir Czyż
Kostiumy: Anna Czyż
Muzyka: Piotr Grząślewicz, Marcin Hilarowicz, Jan Kanty Pawluśkiewicz oraz Zbigniew Wodecki

Źródło: http://www.magiel.waw.pl/2014/03/kultura/teatr/czy-wyspianski-nas-wyzwolil/